×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 514.
Kamila Wybrańczyk - narzeczona Artura Szpilki - WYWIAD ARCHIWALNY fot. Facebook

Kamila Wybrańczyk - narzeczona Artura Szpilki - WYWIAD ARCHIWALNY

"Sportowy Obiektyw": - Artur wyraźnie poprawił swoją rzeźbę, czy pomagasz mu przygotowując odpowiednią dietę?

Kamila Wybrańczyk: - To głównie jest kwestia częstotliwości treningów. Artur praktycznie cały czas jest w treningu. To już będzie czwarta jego walka w tym roku. Ale w domu jest odpowiednia dieta, ja też schudłam , bo jem to co on (śmiech). Także wiadomo, rybka, makarony, zero tłustych rzeczy. Dieta stricte sportowa. W domu na szafce, Artur ma taką rozpiskę postanowień., której się trzyma. A na niej na przykład "KFC i inne rzeczy to tylko po walce i tylko raz" (śmiech).

- Co do tych postanowień. Artur trzyma się tego dotyczącego odstawienia alkoholu?

- Zdecydowanie! Alkohol dla niego nie istnieje. Nawet nie zje bombonierki z czekoladkami w którymi jest alkohol. A ja mam małą przewagę (śmiech). Bo to ja zawsze byłam tym kierowcą "poimprezowym", a z nim to ja mogę, a on nie.

- Czy sesje z psychologiem zmieniły u Artura jakieś nawyki domowe?

- Nie, tu nie chodzi o dom. To bardziej wpływa na walkę. Oni robią takie ćwiczenia na koncentracje. Zauważyłam, że im więcej ma tych sesji, to jego koncentracja na sparingach jest większa.

- Jak się poznaliście z Arturem?

- Spotkaliśmy się dzięki naszemu wspólnemu koledze na obiedzie w centrum handlowym "Arkadia" w Warszawie. To było miesiąc po jego wyjściu z więzienia. Miałam dzień wolnego i początkowo byłam niechętna. No bo, jak to: będziesz mnie poznawał z kryminalistą, pytałam. Nie miałam pojęcia o Arturze i jego przygodzie ze sportem. Dla mnie był anonimowym człowiekiem. Okazał się takim niegrzecznym chłopcem z dobrymi manierami i to mi się spodobało. Potem wszystko wyszło samo z siebie. Początkowo trudno nam było się przekonać do typowego związku, bo mieliśmy jakieś tam poprzednie nieudane doświadczenia. Ale potem zaczęły się te motyli w brzuszku i tak dalej.

- Sprawy szybko się potoczyły?

- Po miesiącu już zamieszkaliśmy razem.

- "Szpila" to romantyk?

- Tak, Artur jest romantykiem to wbrew pozorom bardzo uczuciowy człowiek.

- Jak na niego zareagowała Twoja rodzina?

- Moja mama była śmieszna. Bo od razu wszystko wygooglowała i pyta się mnie "Boże z kim Ty się zadajesz". Ale jak go poznali to od razu polubili i do tej pory niemalże go uwielbiają i z wzajemnością.

- Kiedy ślub?

- Nie, nie weźmiemy ślubu. Ja nie chcę, on nie chcę. Niepotrzebne nam to jest. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi jest fajnie. Nie ma konieczności jakiegoś legalizowania tego.

- Jak z Twojej perspektywy wygląda to, że jesteś ze znanym sportowcem? Nie obawiasz się tego, że któregoś dnia pojawi się przy nim wianuszek kobiet...

- To nie ma znaczenia. Wielu facetów zdradza i to nie tylko sportowców. Artur jest takim człowiekiem, że ja wszystko po nim poznam (śmiech) on nie potrafi kłamać. Jest nam dobrze razem więc żadne z nas niczego nie szuka na boku. Jeżeli miałoby się coś takiego dziać, to byśmy sobie powiedzieli "do widzenia", zamiast robić sobie przykrość. Za bardzo siebie szanujemy nawzajem i z każdego miesiąca na miesiąc jeszcze bardziej kochamy, to dziwne, ale tak jest. Ciężko znaleźć jest w życiu osoby , którym będzie na nas zależało, ale gdy już takie się pojawią , trzeba o nie dbać.

- A jak jest z Twoją karierą muzyczną?

- Nie mam na to wielkiego parcia, co ma być to będzie. Śpiewanie traktuje zupełnie hobbystycznie. Obecnie śpiewam głównie pod prysznicem (śmiech).

- Jak wygląda Artura wolny czas w domu?

- Lubi grać na konsoli. To jest chyba FIFA. Ma tam swoje jakieś rozgrywki, toczy
pojedynki na sieci (śmiech). Nieraz lecą ciężkie gromy, gdy jakiś mecz przegra. Ale wiadomość dla wszystkich zainteresowanych Fifą; Artur był ostatnio nawet już w pierwszej lidze! Gra na konsoli to jego ulubiony odpoczynek. Telewizji praktycznie nie oglądamy. Mamy tez wspólne hobby, od niedawna jest jazda konna.

- Artur ma jakieś pasję typu powiedzmy motoryzacja?

- Co to, to nie! Tu się muszę trochę poskarżyć (śmiech)! Artur ma dwie lewe ręce. Nie radzi sobie ze sprzętami elektrycznymi, które np. trzeba złożyć. Musze robić to ja. Jak się go wyślę po żarówkę do sklepu, to kupi nie tą co trzeba, bo się nie orientuje, że mogą być różne gwinty w żarówkach. Przykręcić jakąś półkę, złożyć łóżko, czy cokolwiek, to wszystko muszę robić ja (śmiech). On jak sam twierdzi, ręce to ma do boksowania.

- Jak widzisz was za powiedzmy pięć lat. Mistrzostwo świata wagi ciężkiej to duże pieniądze, odpowiedzialność... Ludzie obserwują każdy krok, ma się też wiele obowiązków. Jak to może na was wpłynąć?

- Każdy tworzy swoje życie tak jak chce. To jest od nas zależne, jak je ukształtujemy. Artur nie przywiązuje wagi do pieniędzy, ale je szanuje. To jest taki człowiek, którego nie zmienią pieniądze. Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim, a my mamy bardzo pozytywne podejście do życia.

- A jak radzicie sobie z popularnością Artura, czy nie staje się to czasami męczące?

- Zawsze są to miłe sytuacje. Jedyne wyjątki, to jak np. leżymy na plaży, Artur śpi, a tu ktoś go budzi i nagle pyta o zdjęcie. Czy jak w tym samym miejscu akurat jemy obiad i to samo. Zdarza się, że czasami ludzie nie wiedzą, że wypada chwilkę zaczekać. Przerywanie mu jedzenia, potrafi go mocno rozzłościć.

- Kiedy na świecie pojawią się "małe szpilusie”?

- To kwestia czasu. Myślimy o tym już od bardzo dawna. Bardzo byśmy chcieli. Czekamy jeszcze na takie sprawy życiowe, jak większe mieszkanie i tym podobne.

Rozmawiał Michał Dzida

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive plugin by www.channeldigital.co.uk